BKS Stal - Polonia Łaziska Górne 1:1 (1:1)

TEKST
15 sierpnia 2012 , 19:07
BKS Stal - Polonia Łaziska Górne 1:1 (1:1)

W 2. kolejce III ligi śląsko-opolskiej BKS po raz drugi podzielił się punktami. Tym razem podarował punkt w Łaziskach Górnych.

Polonia Łaziska Górne – BKS Stal 1:1 (1:1)

Bramki: Zdolski 36' – Wawrzyczek 17'
Żółte kartki: Wójcik, Wojtasik, Rucki I - Króliczek
Polonia: Gocyk, Gersok, Króliczek, Mazur, Suda, Rybak, Rączka, Wawrzyczek (46. Majsner), Kaczmarczyk, Mużyłowski, Mieszczak (80. Sieradzki)
BKS: Góra, Gęsikowski, Boczek, Rucki I, Zdolski, Rucki II, Antczak, Czaicki (46. Wójcik), Olszowski (87. Lech), Wojtasik (82. Nalepa), Kocur (61. Bujok)

W 2. kolejce III ligi śląsko-opolskiej BKS Stal zagrał na wyjeździe z Polonią Łaziska Górne. W poprzednim sezonie spotkanie obu ekip w Łaziskach Górnych zakończyło się remisem 1:1. Właśnie przy takim wyniku piłkarze Polonii i BKS Stal schodzili do szatni również po środowym spotkaniu. Od początku do końca pierwszej części gry zespołem zdecydowanie lepszym był BKS. Szczególnie groźne były bielskie stałe fragmenty gry, z których bielszczanie raz po raz zagrażali bramce gospodarzy. Niestety scenariusz pierwszej połowy meczu był podobny do tego ze spotkania z Leśnicą. BKS grał, ale to rywal jako pierwszy strzelił gola. Tym razem w 17. minucie po kontrataku Pawła Górę pokonał Kamil Wawrzyczek. Bielszczanie z jeszcze większą furią ruszyli do ataku i przyniosło to skutek. W 36. minucie meczu Króliczek faulował w polu karnym Kocura i sędzia wskazał na rzut karny. Skutecznym egzekutorem „11” okazał się Damian Zdolski, który strzelił już drugą bramkę w tym sezonie. Podopieczni Jana Furlepy poszli za ciosem, ale w pierwszej części gry więcej bramek kibice nie widzieli.
W drugiej połowie mecz się wyrównał, a oba zespoły miały okazje do przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść. Bielszczanie bliscy szczęścia bylo po atomowym uderzeniu Tomasza Boczka z 30 metrów. Piłka minimalnie minęła jednak bramkę gospodarzy. Polonia także mogła wygrać i trzeba szczerze powiedzieć, że to właśnie gospodarze byli bliżej zwycięstwa. Szczególnie w końcówce meczu, gdy idealnej okazji będąc sam na sam, nie wykorzystał Majsner. W ostatnich sekundach w bielskim polu karnym mocno się zakotłowało, a Paweł Góra może mówić o sporym szczęściu, że piłka nie wpadła do bramki. Pechowo zakończył się mecz dla Marcina Kocura, który po jednym ze starć w środkowej strefie boiska opuścić boisko na noszach. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 1:1, a więc takim samym jak na wiosnę i takim samym jak w sobotę w meczu z Leśnicą. Czyżby BKS znów rozpoczął kolekcjonowanie remisów?